Początek tygodnia i mam dla Was nową niespodziankę. Mam do rozdania 2 książki Lisy Chaney „Coco Chanel życie intymne”. Autorka dotarła do niepublikowanych wcześniej pamiętników i listów miłosnych Chanel. Dzięki nim książka jest podróżą w nieznany dotychczas świat przepełniony zakazaną miłością, narkotykami i sekretami artystycznej bohemy tamtych czasów.
Jak ją dostać?
1. Polub Example.pl na FB (klik (http://www.facebook.com/pakamerapl))
2. Zostaw komentarz z uzasadnieniem „Za co lubisz Coco Chanel, jej projekty?” i swój adres e-mail. Autorzy 2 najciekawszych komentarzy otrzymają książki.
Wyniki ogłoszę w piątek : 17/02/2012
Wyniki: Książki otrzymują Agdam i Kasia, autorki następujących komentarzy:
agdam: Coco Chanel
Bonjour Mademoiselle
Rewolucjonistka,
Emancypantka,
Czyżby Intrygantka?…
Życiorys burzliwy
Możliwe – obraźliwy
Dla niektórych matek –
Nie kochała dziatek…
Kariera, pieniądze
Sława i majątek
Rozum oraz dowcip
Niejeden zazdrości
Dla mnie to Ikona
Kobiety odsłona
Jakże nowoczesnej
Nawet dla współczesnych…
Smutne jest jedynie
Że już 100 lat minie
Od jej panowania –
A przez ten czas cały
Godne następczynie
Się nie ukazały…
i Kasia:
Kiedy myślę o Chanel- charakterna, kontrowersyjna, pozornie niepozorna, ikona ….
Myślę o tym jak było jej trudno a przy tym jak była silną i dzielną kobietą. Budzą się we mnie odczucia tzw. prawd oczywistych, pragnień, które skrywa mniej lub bardziej głęboko każdy z nas- potrzeby bycia kochanym, zauważonym, przytulonym i docenionym. Czy Coco to osiągnęła- wg mnie w życiu osobistym nie ale zawodowo to prawdziwy majstersztyk. Może jej fenomen tkwi właśnie w tym, że jej życie osobiste nie było doskonałe a twórczość TAK. Wrażliwość ukryta pod pozą twardości i wyniosłości objawiła się dla mnie w jej prostych i wyemancypowanych kreacjach. Nigdy nie uwolniła się od demonów przeszłości, nie osiągnęła spełnienia w życiu prywatnym ale uwolniła NAS KOBIETY z gorsetów i nauczyła jak być równą mężczyźnie a nie tylko obok jego ozdobą. Ta dwoistość jej natury jakże bliska jest każdej kobiecie.
Lubię JĄ tak po kobiecemu za tajemniczość jej natury, rozterki sercowe, determinację w poszukiwaniu swojej drogi, za wygraną walką z konwenansami epoki,za przetarty szlak do samodzielności kobiet, za stworzenie wygody i komfortu w ubraniu- rewolucję w modzie, spodnie dzwony, małą czarną, dzianiny, perfumy,”pazia”… za to, że niepowodzenie życia prywatnego przekuła na sukces zawodowy, za to że jest wg. mnie niedoścignionym źródłem inspiracji…
Chciałabym być tak odważna w swoich twórczych poczynaniach… To nie lada sztuka.
Życzę odwagi i determinacji wszystkim twórczym duszom
proszę o kontakt na mail z adresami, na które mam wysłać książki 🙂



