Hubert, Szymon i Christoph, czyli trio Eric Shoves Them In His Pockets, właśnie wyruszają w trasę po Polsce i Niemczech. Wypuścili również nowy teledysk do tytułowej piosenki z debiutanckiej płyty Walk It Off. Zapraszamy na rozmowę z zespołem!

Hubert, w dniu Waszego koncertu w Pardon, To Tu, obchodziłeś 23 urodziny. Cała sala śpiewała Ci Sto Lat! Wyobrażam sobie, że to musi być niesamowite uczucie.

Tak. Było całkiem super.

Powiem szczerze, że chyba nigdy nie widziałam zespołu, od którego emanuje tak pozytywna energia na scenie, w każdym momencie koncertu było widać jak wielką frajdę macie z grania razem!

Fajnie że to widać, rzeczywiście sprawia nam to wielką frajdę, gramy razem, bo się lubimy.

Jak myślicie co sprawia, że na Wasze koncerty przychodzą tłumy i to nawet w środku tygodnia!

Chyba po prostu mamy super publiczność i staramy się tak ogarnąć koncerty i miejsca żeby ludziom było na rękę. Sukces ostatnich koncertów jest chyba jeszcze efektem dobrej famy po wakacyjnych festiwalach: Off i Open’er.

Christoph i Szymon jesteście również częścią zespołu Paula i Karol. Wiele osób myśli, że najpierw zaczęliście z nimi grać, a dopiero potem powstał Eric Shoves Them In His Pockets, a było odwrotnie.

Poznaliśmy się w liceum i tam zaczęliśmy grać. Potem dołączył do nas Hubert i tak powstał zespół Eric Shoves Them In His Pockets. Paula & Karol poznali nas przez MySpace i zaprosili nas do grania. Z nimi odbyliśmy intensywny kurs grania koncertów i dzięki temu mogliśmy Eric Shoves wynieść na nowy poziom.

Na swojego fanpage’a wrzuciliście zdjęcie z wyborów do Parlamentu Europejskiego. W czasach kiedy wielu młodych ludzi olewa politykę, myślicie, że to ważne aby uświadamiać im, że decyzje, które podejmują, mają realny wpływ na ich życie?

Tak uważamy. Niepokoi nas dzisiejsza obojętność na sprawy publiczne, widoczna m.in.: w frekwencjach przy wyborach. Nie jesteśmy aktywistami, ale wypełnianie podstawowych obowiązków obywatelskich uważamy za ważny przywilej.

Coraz więcej polskich muzyków gra zagranicą, myślicie, że za kilka lat, będziemy kojarzeni na świecie z dobrą muzyką?

Ta praca polskich zespołów już przynosi efekty, coraz więcej się pisze o polskich artystach wszelkiej maści zagranicą. W końcu ktoś, nie tylko metalowcy, się przebije międzynarodowo i prawdopodobnie pociągnie za sobą innych. Będzie dobrze!

Wasza piosenka Storms znalazła się na ścieżce dźwiękowej do filmu Wszystko Płynie. Co zadecydowało o tym, że chcieliście być częścią tego projektu?

Przede wszystkim Paula z Paula&Karol, która robiła ścieżkę dźwiękową do tego filmu. Fajnie jest wspierać takie oddolne projekty, na dodatek takie, które mają ambicje przedstawienia choć fragmentu polskiej sceny niezależnej.

Podczas jednej z Waszych tras supportowaliście Paulę i Karola. Jak to wspominacie, zastanawiam się czy granie dwóch koncertów pod rząd nie jest zbyt wycieńczające dla muzyków?

Zagranie 32 koncertów na 2,5 tygodniowej trasie jest intensywnym przeżyciem, ale daliśmy radę. Dużo nam to doświadczenie dało, a późniejsza trasa Eric Shoves, promująca płytę, była dzięki temu o wiele „łatwiejsza”, byliśmy też bardziej zgrani.

Tworząc utwory, a później decydując czy wejdą na płytę myślicie o tym jak konkretne piosenki sprawdzą się podczas koncertów?

Przy pierwszej płycie chyba nie za bardzo się nad tym zastanawialiśmy. Mieliśmy pewien zestaw utworów, najpierw zdecydowaliśmy co nagramy, potem coś wypadło, ale ze względu na niedopasowanie do reszty płyty. Teraz, pracując nad kolejnymi piosenkami, na kolejną płytę, czasem się takie myśli zakradają. Obecnie po prostu „testujemy” utwory podczas koncertów, niektóre nowe piosenki już graliśmy na żywo w kliku różnych wersjach.

Wyobrażacie sobie jak wyglądałby dziś rynek muzyczny bez Internetu?

Byłoby więcej pieniędzy ze sprzedaży płyt? Internet tak przeorał rynek muzyczny, że takie zastanawianie się jest czystą fantazją. Mamy wrażenie, że aktualnie rynek muzyczny jest cały czas w fazie przejścia, dostosowywania się do Internetu i że aktualny stan nie jest najlepszy dla muzyków.

Jaki był najlepszy koncert na jakim kiedykolwiek byliście?

Szymon: Radiohead w Poznaniu i Thee Oh Sees na Off Festival.

Christoph: The Microphones/Mount Eerie w Warszawie, Radiohead w Poznaniu, Neutral Milk Hotel na Off Festival i Jimmy Cliff na SXSW.

Hubert:  Esperanza Spalding w Gdańsku, Bonobo w Warszawie i Pogodno w Warszawie.

Macie jakieś sprawdzone sposoby na relaks między koncertami?

Najczęściej Szymon śpi, Christoph łazi, a Hubert jest zawsze zrelaksowany i słucha muzyki. Albo wszystkie te trzy rzeczy robimy razem, po kolei.

Co czeka Eric Shoves Them In His Pockets w najbliższym czasie? 

Trasa koncertowa, zagramy 6 koncertów w Polsce i 3 w Niemczech. Potem planujemy usiąść i pisać kolejne utwory na drugą płytę. Kilka już mamy.

Po zapełnionych letnich koncertach na festiwalach Open’er i OFF, zespół nie może się doczekać spotkania z ciągle rosnącą publicznością. Możecie ich spotkać w tych 9 miastach:

06.11 – Łódź – Dom

07.11 – Kołobrzeg – Latarnia Morska

08.11 – Sopot – Dwie Zmiany

13.11 – Poznań – Trochę Kultury

14.11 – Kraków – Alchemia

15.11 – Warszawa – Dwa Osiem

08.12 – Lüneberg – TBA

09.12 – Lübeck – Blauer Engel

10.12 – Berlin – Schokoladen

 

 

 

Rozmawiała: Aleksandra Mleczko