Sztuka, czy wypadek przy pracy? Seung-Hwan Oh nie jest zwykłym fotografem, specjalizuje się w tworzeniu portretów, które zamiast pokazywać urodę modeli skupiają się na korozji wywołanego filmu.

Hipnotyzują, choć na pierwszy rzut oka wyglądają jak źle wywołane fotografie. Seung-Hwan Oh osiągnął mistrzostwo w „psuciu” zdjęć! Mimo, że nie możemy przyjrzeć się sfotografowanym bohaterom to nie jest najważniejsze! Chodzi o efekt przenikających się kolorów,, linii itd. Jak stworzyć takie niebanalne ujęcia? Południowokoreański fotograf wywołuje film mocząc go w wodzie. Potem dodaje do nich mikroby, maleńkie bakterie, archeony, pierwotniaki, a nawet grzyby, które przez kilka miesięcy (a nawet lata) czynią swoją „magię”. Tak właśnie powstał projekt fotograficzny o nazwie „Impermanence” (z ang. nietrwałość).