Z największą dumą i radością chciałam poinformować, że Metka by Traczka właśnie wprowadziła się do swojej pracowni, którą trzy miesiące temu zrujnowała powódź. Nawałnica przeszła nad Warszawą na początku wakacji, i co dla nas warszawiaków niebywałe, dokonała sporych zniszczeń. Tym bardziej rozpaczałam, że swoją pierwszą w życiu prawdziwą pracownią cieszyłam się niecały rok! Równo w październiku 2008 ją wynajęłam i wyremontowałam.
Przede wszystkim dziekuję z całego serca wszystkim artystom Pakamery, którzy udzielili wspracia – duchowego i materialnego. Las pomocnych rąk sprawił, że się udało. Voila!
Jeszcze nie wszystko gotowe, jeszcze kilka szlifów zostało. Ale jestem naprawdę bardzo szczęśliwa.
