Kiedy czasem przeglądam zdjęcia prac zagranicznych tatuażystów, marzę o tym, żeby mieć tyle czasu i pieniędzy, żeby każdego z nich odwiedzić i przywieźć na skórze pamiątkę. Tym razem padło na artystę z Korei – Hongdama. Zachwyciłam się.

Ciekawostką jest, że nie tak dawno temu w Korei Południowej panował absolutny zakaz wstępu na baseny i do publicznych łaźni dla osób z tatuażami. Całe szczęście – czasy się zmieniły. Dziś tatuaże są dozwolone, a artyści tacy jak Hongdam kształtują świadomość Koreańczyków. Jego projekty są niezwykle delikatne, kojarzą się z delikatnym szkicem na skórze, a nie trwałym rysunkiem. Hongdam łączy kilka różnych technik, które tworzą wspaniałe kompozycje, a on sam – cóż, staje się moim numer 1. na liście tatuażowych marzeń.

 

źródło: www.instagram.com/ilwolhongdam