Ślub raz i tylko w jednym miejscu? Nuda! Dla tej pary z Los Angeles zwykła, jednorazowa przysięga miłości i wierności nie wystarczyła. Oni postanowili wziąć 38 ślubów w 83 dni. Zapakowali plecaki i ruszyli w świat.

Porównali ceny urządzenia przeciętnego wesela w Kalifornii i zgodnie stwierdzili, że nie jest to dla nich korzystne finansowo. Ciekawszym pomysłem na tańszą i mniej wystawną uroczystość okazała się podróż dookoła świata i wzięcie ślubu wiele, wiele razy. Jak się okazuje, dla chcącego nic trudnego. Znaleźli bilet dookoła świata z przystankami w 11 krajach w bardzo atrakcyjnej cenie – za 3 tysiące dolarów za osobę. Para akrobatów, o której będzie mowa to Rhiann Woodyard i  Cheetah Platt. Nasuwa się pytanie: ale co z duchownym, który udzielał im licznych ceremonii? Para, na szczęście nie ma tego problemu, bowiem należą oni do mało popularnego wyznania Spiritual Humanism. Wyznawcy tego ruchu mogą sami przewodniczyć w różnego rodzaju ceremoniach jak śluby, pogrzeby i odnawianie przysięgi małżeńskiej. Obecność kapłana nie jest wymagana. Ślub wzięli między innymi w Kolumbii, Hiszpanii, Irlandii, Kenii, Egipcie, Maroko, Indiach i Tajlandii. Planowali powtórzyć przysięgę na każdym kontynencie oraz za każdym razem wyglądać tak samo. Trwająca 3 miesiące podróż zbliżyła ich do siebie i jak twierdzą, z każdym ślubem kochają się coraz bardziej.

 

Źródło: pinterest