Magazyny luksusowe typu Elle, Marie Claire, czy Vogue przyzwyczaiły nas do wielkomiejskich sesji z dużym budżetem, w których modelki często są kolejną wersją bohaterki „Seksu w wielkim mieści”. Czy potrzebna nam jest kolejna heroina w tylu Carrie, czy Samanthy Jones?

Są także wyjątki od tej reguły. Przykładem na to jest sesja z majowego wydania Elle Canada z Dajaną Antic. Modelka została sfotogrofowana przez Maxa Abadiana (Atelier Manegement) w niecodziennym miejscu, bowiem w atelier malarza. Zresztą Kanadyjka sama wygląda jak dzieło sztuki… Abstrakcyjnej! Odpowiedzialna za stylizację Juliana Schiavinatto zmiksowała printy, mocne kolory, by na koniec podbić to neonowym makijażem.