Dawid Tyszkowski otwiera kolejny etap swojej twórczości EP-ką „Chciałbym umrzeć z miłości”. Nowy materiał zarejestrowany został w studiu w Kocewce i powstał we współpracy z Kubą Staruszkiewiczem, Kamilem Paterem oraz Wawrzyńcem Topą. Tytuł wydawnictwa nawiązuje do kultowej piosenki zespołu Myslovitz, a całość rozwija brzmieniowy kierunek znany z albumu „Mam szczęście”: intymny, organiczny i oparty na uważności.

Dawid Tyszkowski – „Chciałbym umrzeć z miłości”
Na wydawnictwo składają się cztery utwory. Każdy z nich opowiada historię miłości, a każda z nich jest jej innym wcieleniem. Wszystkim piosenkom towarzyszą skity, które domykają atmosferę kompozycji i wzmacniają ich przekaz. Te krótkie formy nie tylko budują narracyjną spójność EP-ki, ale też podkreślają jej organiczny charakter – wynikający z pracy zespołowej, naturalnej dynamiki i uważności na detale brzmieniowe. Nagrania zarejestrowane zostały na dyktafonie podczas wspólnej improwizacji i stanowią zapis procesu narodzin wszystkich pomysłów.
Tracklista:
- 1103
- Na skraju
3. 1203
4. Bari
5. 1303
6. Walczyk
7. 2807
8. Raj
Materiał powstał w wyniku wspólnej improwizacji zespołu, co przełożyło się na jego spójność i naturalną energię. Partie wokalu i gitary elektrycznej zarejestrował Dawid Tyszkowski, za gitarę elektryczną, bas oraz miks odpowiada Kamil Pater, a perkusję nagrał Kuba Staruszkiewicz. Mastering zrealizował Marcin Buźniak.
EP-kę promują dwa opublikowane dotąd single. „Raj” to senna, organiczna opowieść o potrzebie wyciszenia i znalezienia miejsca, w którym codzienność staje się lżejsza, a człowiek odzyskuje spokój i uważność. Utwór prowadzi słuchacza w głąb emocji, dając im przestrzeń, by mogły wybrzmieć w pełni. Z kolei „Bari” odsłania bardziej nocną, introspektywną stronę nowego etapu w twórczości Tyszkowskiego. To intymny zapis rozgrywający się na styku wspomnienia i teraźniejszości – skoncentrowany na samotności, zmęczeniu i cienkiej granicy między bliskością a rozpadem. Singiel dostępny jest we wszystkich serwisach streamingowych.
„Chciałbym umrzeć z miłości” to wyraźny sygnał kierunku, w którym artysta rozwija swoje brzmienie – oparte na emocjonalnej szczerości, świadomym operowaniu ciszą i budowaniu napięcia nie tylko przez słowa, ale też przez przestrzeń między nimi.