Do niedawna nie lubiłam bursztynów. Kojarzyły mi się przede wszystkim z długimi sznurami pomarańczowo-brązowych kamieni na szyi mojej babci. Zastosowanie miały wszelkie, ale przede wszystkim były cudownym uzdrowicielem… i ta nalewka zdrowotna… mająca czynić cuda i wypędzać zło przeziębienia… Z tego powodu do tej pory zawsze traktowałam bursztyny z rezerwą i nigdy nie wybierałam dla siebie biżuterii, która była z nich wykonana. Beata Kwiatkowska sprawiła, że całkowicie zmieniłam zdanie. W jej biżuterii bursztyn jest kamieniem najszlachetniejszym z możliwych. Przystrojony srebrem, pasuje do najelegantszej kreacji. Surowa forma sprawia, że staje się jeszcze ciekawszy.

betka_bursztyn.jpg