Dodatki...dodatki...dodatki

Diabeł tkwi w szczegółach jak mówi przysłowie.
Drogie Panie, namawiam do sięgania po akcesoria stworzone dla Nas, by ożywić, urozmaicić lub nadać nutę ekstrawagancji naszej codziennej garderobie. Akcesoria spinają w całość strój, lub grają rolę pierwszoplanową, w której tłem jest ubranie.
Spróbujmy wymienić dodatki, które możemy wykorzystać w naszej garderobie: tak, więc zaczynamy: – okulary, nie przez wszystkich uznawane za biżuterię, a jako zło konieczne z przyczyn zdrowotnych, i to jest błąd. Okulary są bardzo ważnym akcentem naszego wizerunku, oczywiście mogą pozostać neutralne tj. drucikowe bez oprawek, ale mogą i powinny mówić o naszym temperamencie, być naszą wizytówką. Obecny wybór oprawek jest nieskończony, w sensie wzorów i kolorów. Zdecydowanie polecam kształt prostokątny, nadal jest najbardziej modny i twarzowy.
Akcesoria to oczywiście również „biżuteria”, sprecyzujmy jej pojęcie – są tą: wszelkiego rodzaju kolczyki, ozdoby na włosy, ozdoby na szyję, w tej kwestii mamy do wyboru szeroki wachlarz długości oraz materii, z której są wykonane. Np. długie korale lub jedna dominująca ozdoba na zawieszce, lub krótkie koraliki pod szyją. Następnie mamy broszki, bransoletki, paski, zegarki oraz całą gamę szali, apaszek i chust – te ostatnie używamy nie tylko w formie „praktycznej”, noszonej do garderoby wierzchniej, ale także jako element dekoracyjny stroju dziennego. Tutaj należy pamiętać o tym by we wnętrzach nie zakładać zbyt grubych szali, ponieważ osiągamy wówczas efekt odwrotny od zmierzonego, – wyglądamy nienaturalnie z brakiem pewności siebie.
Należy uważać by na dłonie nie zakładać zbyt wielu ozdób, jeśli nasz zegarek jest już dość duży i efektowny, nie należy dodatkowo komponować do niego dużych pierścionków czy bransoletek. Osiągnie się efekt przeładowania i chaosu, a żaden z naszych dodatków nie będzie efektowny i dobrze widoczny.
Naszymi akcesoriami są również buty, torebki oraz nakrycia głowy. Nie musimy traktować ich w sposób neutralny, wybierając tylko w takiej kolorystyce jak: czarny, brązowy czy szary. Są one tylko tłem w naszym ubraniu z myślą, iż do wszystkiego będą pasowały, a co najważniejsze nie będą się wyróżniały z tłumu. Te dodatki mogą a wręcz powinny żyć własnym życiem, oczywiście w spójnej harmonii z całym ubraniem.
Z doświadczenia wiem, że boimy się odważnie komponować zarówno garderoby jak i dodatków, jedną z przyczyn naszego wahania jest strach przed poprawną kompozycją, by dobrze się w tym czuć jak również dobrze być postrzeganą przez naszego odbiorcę.
Odczuwamy lęk przed udoskonaleniem naszego wyglądu, choćby poprzez akcesoria, ponieważ od najmłodszych lat uczymy się, że wygląd i strój pozwalają nam dopasować się do pewnej grupy społecznej.
Oczywiście nie namawiam do „przebieranie się”, tak by dodatki wprowadziły chaos do styl naszego ubierania, sprawiając, iż poczujemy się nie pewne siebie.
Nasza garderoba, a w tym i akcesoria mają sprawiać nam przyjemność każdego dnia, to taki mały prezent dla duszy i ciała, szczególnie w te zimowe dni.
Dodatki mają nie tylko poprawiać nam humor, a także nasze mniemanie o sobie, już od samego rana
Pozbądźmy się uprzedzeń, sięgnijmy po kolory w dodatkach, to w nich drzemie moc naszego wizerunku.
Obserwujmy siebie dokładnie w lustrze, skonfrontujmy to z wizją naszego wyglądu w wyobraźni oraz w rzeczach, które nosimy, na co dzień – czy czujecie się komfortowo?
Sklepy proponują nam olbrzymi wybór dodatków, nie bojąc się w tym zagubić, zacznijmy komponować dodatki małymi kroczkami.
Najlepszy gust to prostota, czyli umiarkowanie w dodatkach, im mniej ich mamy na sobie, tym smaczniej i oryginalniej.
Unikajmy kompletów biżuterii, które mówią tylko o braku naszej wyobraźni, nieśmiałości a przede wszystkim lęku przed samodzielnym wyborem.
Atrakcyjniej będą wyglądały noszone samodzielnie – dłuższe kolczyki, lub ozdoby na szyję. Te ozdoby natomiast bardzo korzystnie wyglądają w kompozycji z bransoletką, pierścionkiem, paskiem lub różnego rodzaju chustami i szalami.
Każdy dodatek może stać się dziełem sztuki stworzonym na naszym ubraniu, czyli tożsamy
Drogie Panie powodzenia i służę radą 

dodatki-paulina-bielecka.jpg

autor: Paulina Bielecka (perfectimage)