Zwis Męski Elegancki – czyli konstruktywne przemyślenia
| Komentarze : Kategoria : Autor : www : |
1 komentarz Handmade Agnieszka Babulewicz agnieszkababulewicz.pakamera.pl |
Podczas dodawania prac do galerii internetowych uświadomiłam sobie, że oto właśnie stałam się kolejną ofiarą wyszukiwarek internetowych. I to ofiarą stojącą po drugiej stronie marketingowego lustra. Świadomość tego spłynęła na mnie niczym koszmar nocny polonistki – jezyk polski w internecie jest niemodny.
Nie wiem, czy pamiętacie czasy, kiedy na siłę eliminowano z naszego słownictwa wyrazy obcego pochodzenia. Mimo, że wrośnięte w kulturę jak lipy Kochanowskiego w miedzę, do kosza poleciały: szlafroki, śliniaczki, krawaty- zamienione na: podomki, podgardla dziecięce i zwisy męskie eleganckie. Było tego kwiatu i więcej, ale chyba moja pamięć obdarzona wysoko rozwiniętym instynktem samozachowawczym, w tym wypadku sobie darowała. Coś mi się kołacze, że telefon miał też jakąś arcyciekawą nazwę – jak sobie przypomnę to napiszę.
Teraz obserwujemy nagły zwrot akcji językowej. Widzą to szczególnie twórcy wystawiający swoje prace w galeriach. Każda rzecz powinna być obowiązkowo vintage, retro, country, neo. Kwiaty ciężko przechodzące przez gardło wyszukiwarek internetowych zamieniły się na „flowersy”, dzieci na „childreny”. Herbata – (w sumie też obcy wyraz) przeistoczyła się w Tee. To ostatnie jeszcze rozumiem, bo o wiele łatwej namalować napis „tea” niż pocić się nad potworną ilością liter w wyrazie „herbata”. Biję się w pierś, bo sama popłynęłam na tej fali. Nie za mocno się biję, bo większość prac nazwana jest „nie po polskiemu” i dobrze, bo łatwiej je wygoglować – czyli łatwiej dotrzeć do potencjalnego odbiorcy.
Jednak w ramach zadośćuczynienia mowie ojczystej zrobiłam pudełko na herbatę z ręcznie malowanym napisem „HERBATA”(a to niespodzianka). Pudełko będzie miało oczywiście w tagach wyrazy „vintage i retro”. Chi chi…”Panu Bogu świeczkę a diabłu vintage”. Biznez jest biznes.

Komentarze :
Napisz komentarz :
decoupage . Handmade . pudełko na herbatę
Zostałam rozbawiona przez młynki do soli i pieprzu :D Projektant: Frank Kerdil. Można kupić ...
akcesoria . biżuteria . bransoletki . broszki . ceramika . decoupage . Design . dla-dzieci . dodatki . dzieci . filc . folk . fotografia . Handmade . ilustracje . kolczyki . kolor . kwiaty . lampa . meble . moda . naszyjnik . naszyjniki . oświetlenie . prezent . projektanci . recycling . recykling . retro . smaki . spódnice . srebro . sukienki . sztuka . torebka . torebki . trendy . ubrania . vintage . vintagedoll . wnętrze . Wnętrze . wywiad . zdjęcia . święta .
| 1. | Ukryta wiadomość : |
| na stronie projektantki jest też link do sklepu: http://www | |
| 2. | Jak wyklejaliśmy klockami miasto – foto : |
| napisałam do LEGO, że robimy taką akcję i nam przysłali wiel | |
| 3. | Jak wyklejaliśmy klockami miasto – foto : |
| a skąd tyle klocków? może to jakiś guerilla marketing ?! | |
| 4. | AAA Oddam :) : |
| https://www.facebook.com/profile.php?id=1171240544 mail: ma | |
| 5. | AAA Oddam :) : |
| https://www.facebook.com/profile.php?id=1171240544 :) |

znikąd - 11 stycznia 2010 13:57
Pięknościowo
Serio serio. Z diabłem mogę nawet wypić tea… Ach, łza się w oku kręci, gdy wspomina się radosne słowotwórstwo oraz błyskotliwość donoszących z frontu produkcji zakładów dziewiarskich w socjalistycznej Ojczyźnie pod znamiennym tytułem „Coś drgnęło w pończochach”. Pozdrawiam